Szanujmy wspierajmy i kochajmy piękne i mądre idee a one nam się odwzajemnią tym samym.

Dogmaty i iluzja wiary-krótka rozprawa

Dogmaty i iluzja wiary, krótka rozprawa.

Skąd bierze się wiara w nierealny świat w mity, bajki i magię? Wytłumaczyć to można na przykładzie dziecka, które nie może odnaleźć się w świecie dorosłych i jedynym kołem ratunkowym są baśnie i bajki. Świat wyobraźni dziecka a później dorosłego człowieka będzie pomijał smutną rzeczywistość i to, że są choroby tragiczne w skutkach i również śmierć.

Świat rzeczywisty jest przykry, bo trzeba spełniać wymagania od życia i otoczenia trzeba ciągle uczyć się i pracować do późnej starości. Do obrazu katastroficznego pełnego kataklizmów oraz wojen i zamachów terrorystycznych możemy dodać zagrożenie zagładą naszej planety Ziemi oraz całej ludzkości. Mając na uwadze wszystkie zło, które wydarzyło się w przeszłości i w czasach współczesnych to nikt z ludzi myślących nie będzie optymistą.

Mentalność ludzi mniej myślących będzie zwężać się do „tu i teraz” i nie będą oni dopuszczać do swojej świadomości żadnej prawdy. Ludzie młodzi chcą swoją energię spożytkować na cele rozrywkowe „balangi” a nie na pracę pozytywistyczną nad sobą.

Skąd, zatem wzięła się wiara w rzeczy nadprzyrodzone i w magię Boga szczególnie osobowego? Kto dokonał metamorfozy, aby z Boga wirtualnego zrobić kult wiary w Niego, który w zależności od potrzeb byłby dobrym ojcem czasami karzącym za przewinienia chorobą? Oraz kto z Jezusa człowieka z krwi i kości dokonał metamorfozy i stworzył syna bożego? Mało tego, żeby dopełnić obraz boga osobowego w trzech osobach powołano do życia kult ducha świętego.

Wszelkie religie przerodziły się w instytucje o charakterze fanatyzmu narodowego, aby mieć jak największy wpływ na ludzi. Co ciekawe wielu polityków, którzy nie mają religijnego światopoglądu manifestują swoją pobożność i wiarę w Boga.

Nie wierzę w dobre intencje ludzi, którzy są fałszywi i dla uzyskania władzy stają się gorliwymi fanatykami wiary w Boga. Nie wierzę tym ludziom, co wierzą fanatycznie w niebo i piekło. Nie wierzę w wieczność i wieczny odpoczynek po śmierci. Nie wierzę w moc sprawczą nadrzeczywistości idei Boga. Nie wierze w ułudę, co realny świat zamienia w obłudę.

Jeżeli Bóg stworzył życie i rodzaj ludzki to w swej doskonałości i nieomylności człowiek powinien być ideałem wzorcowym. Bóg, jako istota wspaniałomyślna darząca wszelkimi łaskami nie jest w stanie dać człowiekowi łaski oświecenia. W sferze wiary okłamujemy siebie, bo chcemy być dziećmi Boga, aby stworzyć pozory bezpieczeństwa dla siebie i rodziny.

Niestety pobożne życzenia i modły zawodzą, bo człowiek jest zdany na siebie i na przypadki losowe. Całe życie musi zdobywać wiedzę, doświadczenie i podwyższać swoją świadomość, aby przetrwać. Przed złem nikt nie ostrzega, bo gdyby Bóg czuwał rzeczywiście nad człowiekiem znalazłby metodę wczesnego ostrzegania przed wszelkimi zagrożeniami. Ludzie przeceniają możliwości ingerencji Boga w życie człowieka a jego dokonania są tylko w naszej chorej wyobraźni.

Chciałbym wierzyć, że Bóg istnieje i jest naszym zbawcą i nie dopuści do zagłady ludzkości. Ludzie wierzący w istnienie boga są egoistami, bo myślą, że świadkami koronnymi w sferze wiary i należą się im specjalne względy i ochrona samego Boga. Tradycja wiary okazuje się być potężniejsza jak sam Bóg, gdyby istniał. Jeśli rzeczywiście Bóg istnieje w jakieś postaci, o której nie mamy pojęcia to nie jest to osoba, do jakiej sięga nasza wyobraźnia.

I trzeba zadać pytanie; czy wirtualny Bóg może mieć moc sprawczą i świadomość, w jakich korelacjach chce być z rodzajem ludzkim? – I czy nasze wyobrażenie Boga nie pokrywa się z naszymi potrzebami oparcia w Bycie nadrzeczywistym by odsunąć od siebie wszystkie zagrożenia? Najgorszym elementem naszej chorej wyobraźni o Bogu jest wiara w istnienie Boga osobowego, co trwale fałszuje rzeczywistość.

Człowiek zawierzając swoje życie Bogu utracił swoją podmiotowość oraz wiarę w siebie w człowieka. Ludzkość wchodząc na drogę wiary w Boga straciła czas i bezpowrotnie możliwość osiągnięcia właściwego realnego celu.

Gdańsk grudzień 2016 autor: Romuald Feliks Piątek©

  • Definicja nadświadomości

Nadświadomość jest naszym wirtualnym mózgiem jakby przedłużeniem naszej pamięci, która w formie kwantowej dociera do tego kosmicznego serwera. Jest ona naszym zapasowym mózgiem, który w każdej sytuacji potrafi zarządzać też funkcjami organizmu. Taki system jest możliwy wtedy, gdy nasz mózg jako emiter kwantowy jest w stałej łączności z nadświadomością. Nadświadomość jest inteligencją naszego bytu energetycznego wywodzącą się z doświadczenia bytu materialnego i jest jego wirtualną kopią. Nadświadomość czuwa nad naszym bytem fizycznym i jest dysponentem energii „wyższego ja” , którą tworzymy przez całe swoje życie. Gdy jest taka potrzeba energia ta może być skierowana na powrót do organizmu w celu dokonania regeneracji całego organizmu lub tylko jakiegoś organu. Taki system jest dublerem naszej świadomości, która stale się rozwija i wszystko, co jest z nią związane trafia do tego kosmicznego serwera. Tak powstaje inteligencja „wyższego ja”, bez której nasze życie nie miałoby szansy przetrwania. Byt energetyczny jest pozbawiony podświadomości i świadomości realnej i dlatego te przymioty, które posiada byt materialny są mu obce. Szczególnie, gdy dotyczy to wszelkich uczuć stanów psychicznych i nerwowych, nie ma też tak zwanego sumienia. Byt energetyczny jest ukierunkowany na zupełnie inną rzeczywistość, której tu na ziemi nawet nie możemy sobie wyobrazić. Nadświadomość, dysponuje ogromną wiedzą pamięcią i inteligencją nie porównywalną z inteligencją bytu fizycznego. To daje ogromne możliwości dla bytu energetycznego w dostosowywaniu do każdych warunków we wszechświecie szczególnie gdy dysponuje ogromną energią „wyższego ja”