Szanujmy wspierajmy i kochajmy piękne i mądre idee a one nam się odwzajemnią tym samym.

Traktat o filozofii wiary

Traktat o filozofii wiary

Uniwersalizm wiary

Bez wiary ogólnie pojętej rozwój człowieka, jako jednostki byłby ograniczony. Człowiek posługując się wiarą w słuszność sprawy i swoich poczynań jest w stanie bronić swoich racji. Dzięki wierze w istotę sprawy wyrabia sobie poglądy, które przybliżają do prawdy i ułatwiają podejmowanie decyzji wyboru. Na bazie wiary i przekonań człowiek zdobywa doświadczenie i doskonali swoją intuicję. Doświadczenie jednostki przekłada się świadomość społeczną, która wpływa na wszelki postęp w tym kulturowy.

Intuicja i wiara są ze sobą związane i pozwalają podejmować wyzwania i prowadzą niekiedy do wielkich odkryć naukowych. Tam gdzie są trudne sprawy i problemy potrzebna jest determinacja i wiara w powodzenie danego przedsięwzięcia. Wiara jest siostrą nadziei, która jest stałym elementem ludzkiej psychiki.

Dobrze jest uczyć się wiary w wirtualnego Boga i przekładać na wiarę w człowieka i realność naszego świata. Wiara w Boga nie może być demagogiczna gdyż uzależnia i przemienia realną rzeczywistość w wirtualną. Wiara, która z dogmatu przeradza się w pewność, pseudonaukę przestaje być wiarą jest kultem, silną tradycją i fanatyzmem.

Wiara i ufność są pojęciami abstrakcyjnymi wynikającymi z kulturowości a więc z przekonań i stereotypów myślenia. A więc te pojęcia nie mają nic wspólnego z systemem logicznego myślenia ani też ze zdrowym rozsądkiem.

Wiara ogólnie jest naiwnością, gdyż wiąże się z oczekiwaniami, które nie mają logicznego uzasadnienia i pokrycia w rzeczywistości. Potrzeba jest matką wynalazków, stąd wzięło się poszukiwanie nowych idei w tym idei Boga. Ludzkość zawiodła się na dotychczasowych systemach wartości, jakie były udziałem ludzi a które psuły relacje międzyludzkie wywołując konflikty. Tak narodziła się wiara w byt nadprzyrodzony i w szlachetność Istoty Boskiej, jako dobro uniwersalne.

 

Rys historyczny

W dużym skrócie chciałbym przedstawić jak prawdopodobnie narodziły się wierzenia w siły przyrody i bóstwa. W czasach pierwotnych wiara w siły nadprzyrodzone, duchy przodków wykluwała się w strukturach plemiennych gdzie była potrzeba wiedzy magicznej i uporządkowania relacji ze światem duchowym. Do tych spraw angażowali się czarownicy, szamani i magowie, aby zapewnić bezpieczeństwo od zagrożeń sił przyrody, ale także od sił nieczystych, aby unikać chorób i śmierci.

Potrzebne wtedy było wsparcie mentalne dobrych mocy na przykład przy wyprawach na polowania, aby wyjść obronna ręką z walki ze zwierzem lub z nieprzyjacielem w potyczce wojennej. Wsparcie takie dawali szamani przez odpowiednie czary i zaklęcia. Zaklinanie sił przyrody, kontakty z duchami, szczególnie zmarłych krewnych, oraz odpowiednie amulety pozwalały ludziom uwierzyć, że unikną niebezpieczeństw.

Powstały też wtedy rytuały, jak tańce, które miały wprowadzać w stany ekstazy, co dawało poczucie wspólnoty i siły uczestnikom wypraw.  

Wierzono wtedy, że dobre kontakty z duchami opiekuńczymi mogły zagwarantować powodzenie w wyprawach, obfitość jadła oraz unikanie chorób. Wtedy też rosła władza szamanów, ale ich działania mogły być też szkodliwe dla człowieka poprzez rzucanie uroków czy czarów prowadzących do chorób lub śmierci.

Wierzenia w siły przyrody i w duchy z czasem przekształciły się w kult dla bóstwa i do tego potrzebne były obrzędy ofiarne ze zwierząt, ale też niekiedy z ludzi. Wierzono, że tak obłaskawione bóstwo będzie opiekować się ludem i zapewni mu bezpieczeństwo oraz wszelką pomyślność.

W późniejszych czasach prymitywne wierzenia przeradzały się w wiarę w Bogów, których szukano w gwiazdach i w słońcu. Pierwszym, który zainicjował wiarę monoteistyczną w jednego Boga Słońca, był faraon Egiptu Echnaton.  Faraon zaniedbał dyplomację i politykę zagraniczną kraju na rzecz rozwoju religii, co w końcowym okresie jego rządów przyczyniło się do kryzysu ekonomicznego.

Przełomem w historii wiary i kultury było wykorzystanie wiary w Boga do celów marketingowych i tak narodziły się religie, które skupiały wiernych indoktrynowały i sprawowały władzę w imieniu Boga-Bogów. Religie wspierały lub były w opozycji do władzy świeckiej, aby z czasem mieć władzę absolutną.

Religie miały zdecydowany wpływ na rozwój kultury i tradycji naszego świata. Religie w różnych okresach czasu do współczesności nie przysparzały sławy, ale tworząc instytucje kościoła były i są częścią społeczności i na nią oddziaływają. Niestety religie są zainfekowane magią i indoktrynacją i robią z tego użytek utrzymując w posłuszeństwie i relatywistycznej wierze swoich wyznawców.

Niestety nie jestem w stanie zdefiniować zjawiska fenomenu wiary zarówno w pozytywnych jak i negatywnych aspektach. Postaram się, zatem dać wyraz temu, co było motorem napędowym powstawania religii i wiary. Potrzeba wiary była tak wielka jak niewiedza i strach, który był głównym powodem, że ludzie gotowi byli uwierzyć we wszystko, co pomogło im odnaleźć się w tamtym pierwotnym świecie.

- Później to była tylko kontynuacja umacnianie swojej pozycji okopywanie się przez budowanie świątyń i uzależnianie od praktyk religijnych swoich wyznawców.

Poniżej postaram się określić najważniejsze spostrzeżenia oraz stereotypy myślowe dotyczące wiary i religii.

Wiara jest przekonaniem i stereotypem myślenia, że istnieje świat duchowy podporządkowany istocie Boskiej. Zatem należy dążyć do tego, aby po swojej śmierci znaleźć się wraz z Bogiem w absolucie w krainie szczęśliwości, czyli w Raju.

Motywacją wiary w Boga jest zrekompensowanie życia materialnego niekiedy tragicznego w skutkach życiem duchowym pozamaterialnym. Uciążliwość życia materialnego jest faktem. Spotykają nas choroby niesprawiedliwość i dlatego pragniemy wierzyć, że jest możliwość powetowania tego w lepszym świecie po swojej śmierci.

Wiara jest teoretycznym i abstrakcyjnym uogólnieniem nadrzeczywistości idei Boga w celu zaspokojenia potrzeby mentalnego kontaktu z bytem nadprzyrodzonym, jakim jest Bóg osobowy.

Upodmiotowienie istoty boskiej potrzebne było w celu umożliwienia mentalnego poznawania istoty duchowej przez człowieka. Wiara jest pojęciem kulturowym, które uwzględnia różne aspekty w tym ufność, wiarygodność, zaufanie do człowieka i instytucji.

Wiara w Boga zdominowała wiarę kulturową o szerszym spektrum znaczeniowym i zmarginalizowała wiarę w człowieka i w normalność naszego świata. Wiara w Boga tak dalece zmieniła mentalność człowieka, że świat realny został zastąpiony urojonym.

Tradycja i wiara naszych przodków oraz indoktrynacja kościoła okazała się najsilniejszym czynnikiem, który skutecznie pozbawia człowieka racjonalnego myślenia.

Wiara w Boga zablokowała postęp i rozwój nowych idei na tysiące lat. Paradoksalne, jest to, że dzięki idei Boga świat stał się bezideowy, monoteistyczny i wsteczny.

Monoteistyczny, bo mimo wielu religii wiara sprowadza się do kultu istoty nadprzyrodzonej o przymiotach ludzkich jak miłosierność dobro, sprawiedliwość oraz inne.

Wiara w Boga jest sprowadzeniem wszystkich pojęć wiary do wspólnego mianownika, co jest wielkim uproszczeniem i nadużyciem.

Każda magia ma podwójne dno, w którym schowana jest prawda dotyczy to również magii wiary. Może okazać się, że to wiedza jest tą prawdziwą magią.

Magia wiary też jest sztuką a przestaje nią być, gdy mamy wiedzę, w jaki sposób są wykonywane magiczne triki. Ale zawsze będą tacy ludzie, którzy bezkrytycznie uwierzą w magię, jako w rzeczywistą prawdę. Człowiek z łatwością poddaje się manipulacji szczególnie tam gdzie magia idzie z nim w parze.

Największą wadą rodzaju ludzkiego jest szukanie uznania i dowartościowania się w świecie nadrzeczywistym w instancji Boga osobowego. Kompleksy swoje ludzie chcą niwelować poprzez kult do Boga oraz do wszelkiej władzy nawet do tyrani.  Czym zatem jest kult jednostki? Jest to moim zdaniem niekontrolowane podporządkowanie swego ego do obiektu kultu.

Jeżeli mówimy o wierze w Boga osobowego to też w kontekście uzależnienia i ślepego podporządkowania swojego „wyższego ja” instancji Boga. Jest to zupełnie oczywiste, że nikt z wierzących nie miał pewności, kim jest lub ma być obiekt jego wiary.

Można z całą pewnością stwierdzić, że wiara w Boga osobowego przetrwała tysiące lat i nikt nie dał jednoznacznego opisu Boga. Czy ktoś zadał sobie trud żeby sprecyzować pytanie np. czy Bóg ma system logicznego myślenia czy bardziej abstrakcyjny?

Jeżeli ma system myślowy to, jaki ma mózg biologiczny czy inny. Jeżeli jest bytem duchowym to nie może mieć mózgu biologicznego. Jeżeli korzysta i przetwarza myśli swoich wiernych to nie jest autonomiczny w tym, co robi. Jeżeli ludzie nie znają przymiotów Boskich i nie mają wyobrażenia o istocie Boskiej to tylko, dlatego, że Bóg jest tajemniczy lub, że go nie ma.

Wiadomym jest to, że tam gdzie jest tajemnica jest niesprawiedliwość. Zatem komu i czemu ma służyć wiara skoro Bóg nie ujawnienia swojego wizerunku. Wiara jest swojego rodzaju magią wykorzystującą naiwność ludzi po to by tworzyć przestrzeń do działania duchowieństwa w imieniu tajemniczego Boga.

Można, zatem podejrzewać o samo hipnotyczne skłonności człowieka do kreowania swojej duchowości i magii wiary w Boga.

Jeżeli człowiek odrzuca a priori treści, które są niezgodne z jego światopoglądem to znaczy, że boi się wiedzy i odkrycia prawdy, która jest dla niego niewygodna a zatem brnie w indolencję.

Reasumując; wiara w Boga przetrwała wieki i tyle zrobiła dobrego, co złego. Teraz, gdy społeczności skupione w danej Religii wykorzystują ją do celów politycznych lub do czerpania korzyści majątkowych formuła boskości jest na wyczerpaniu. Absolutnie w religiach nie chodzi o zbawienie ludzi i zapewnienie im dobrego miejsca w zaświatach a raczej o manipulowanie nimi.

Religie nie mogą się rozwijać to znaczy ulepszać swojego programu, bo oparte są na tradycji. Dlatego też nie będą mogły sprostać potrzebom współczesnego świata i w naturalny sposób powinny zaprzestać indoktrynacji i uczestnictwa w polityce.

–Dotychczas nie odkryto takiej prawdy, która uzmysłowiłaby ludziom bezsens wiary w abstrakcyjnego Boga. Wierze w Boga i religiom przypisuje się przymioty, które mają prowadzić ludzi do zbawienia, czyli odpuszczenia im grzechów, co jest absurdem.

Prawda jest taka, że za zbawienie jest odpowiedzialna nasza karma. I w jakim stanie egzystencjalnym znajdziemy się po naszej śmierci zadecyduje nasza karma a nie Bóg. Jest fałszywym twierdzeniem, że wiara i obrzędy religijne są w stanie naprawiać złą karmę ludzi i zapewnić im zbawienie.

Jest też pozytywny aspekt wiary w Boga, jako bytu energetycznego, który emanuje dobrą energią i ma zdolność pomagać ludziom w ich problemach. Istota Boska jest bytem charyzmatycznym gdyż jest zasilana energią mentalną swoich wyznawców i jest emanacją ludzkich spraw i oczekiwań. Potęga Boga stała się magiczną siłą zdolną do niwelowania traumy u ludzi doznających tragicznych zdarzeń. Tragedie ludzi w obliczu wielkości Boga stają się mało znaczącymi epizodami.

Energia charyzmatyczna Boga byłaby pozytywnym procesem, gdyby nie była skażona fanatyzmem, energią zła i innych negatywnych przymiotów, które są cechami psującymi szlachetność idei Boga. Mimo tego, że idea Boga zdewaluowała się to nadal ma praktyczne zastosowanie w psychoterapii. Łatwo jest wytłumaczyć i pogodzić się z kalectwem i innymi tragediami spotykającymi ludzi, gdy wierzymy, że po naszej śmierci Bóg wynagrodzi nasze życiowe niepowodzenia w innym świecie.

Każda idea jest produktem myśli ludzkiej skupionej wokół tematu przewodniego. Myśl ludzka jest elementem energii kwantowej emitowanej przez mózg w przestrzeń mentalną wszechświata zwaną polem morfologicznym.

Przestrzeń mentalna im bardziej będzie nasycona energią myśli ludzkiej tym bardziej będzie oddziaływała w systemie zwrotnym na ludzi. Można, zatem postawić tezę, że inteligencja ludzka jest wtórna i zależy od tego, w jakim stopniu potrafimy zsynchronizować własne pole morfogenetyczne z polem morfologicznym świata. Tak się dzieje z wiarą w Boga, że wszystkie myśli kierowane do instancji Boga wracają do naszego pola morfogenetycznego i jeżeli jesteśmy wrażliwi to potrafimy je odbierać.  

I dygresja;

Jest faktem, że można zsynchronizować łatwiej swoje pole morfogenetyczne z polem morfologicznym świata stosując antenę mentalną, która składa się z czaszy i masztu o wysokości około sześciu metrów. Dzięki takiej antenie możemy kontaktować się też z wymiarem transcendentalnym. Wszelkie budowle sakralne i ich sklepienia były swoistymi antenami zbiorczymi do ekspediowania myśli ludzkich w kosmos.

W tym miejscu muszę nadmienić nieskromnie, że udało mi się skonstruować i wykonać prototyp takiej anteny mentalnej. I co ciekawe jej działanie jak i skuteczność przerosły moje oczekiwania. W związku z tym pozytywnym eksperymentem jestem na etapie przygotowywania dokumentacji w celu opatentowania mojego wynalazku.

Jednocześnie stwierdziłem, że funkcje anteny mentalnej mogą pełnić niektóre drzewa. Możemy je nazwać naturalnymi antenami mentalnymi, z których warto też korzystać

Co ciekawe Majowie mieli do dyspozycji w budowlach sakralnych „czaszkę przeznaczenia” wykonaną z kryształu o niezwykłych właściwościach, których nie posiadają kryształy pochodzenia ziemskiego? Bardzo prawdopodobne, że czaszka była wykonana z kryształu z innej planety i przytransportowana została przez przybyszów z kosmosu na naszą planetę. Czaszka kryształowa miała taką cechę, że nie dała się zbadać izotopem węgla C-14, aby potwierdzić jej wiek. Uważam, że była ona unikalną kamerą mentalną i mogła przekazywać zarówno obraz jak i informacje w formie obrazkowej do odbiorców w kosmosie.

Przeprowadziłem badania swoją metodą i uzyskałem następujące dane;

Czaszka jest datowana na 59990 lat była wykonana w kosmosie w nieznanej galaktyce. Oczywiście znalazła się na planecie Ziemia za przyczyną przybyszów z kosmosu. Niestety nie ma już tamtej cywilizacji i jeżeli zachowało się urządzenie odbiorcze, to jest nieczynne i nikt nie czeka na odbiór.

 

 

W 1924 r. angielski pisarz i podróżnik Frederick Albert Mitchell-Hedges (1882-1959) odkrył w ruinach miasta Lubaantun w dzisiejszym Belize przedmiot, który do dziś budzi rozliczne kontrowersje. Był to wykonany z kryształu górskiego dokładny model ludzkiej czaszki z oddzieloną żuchwą. Historia znaleziska znana jest z wersji podanej przez Annę Le Guillon Mitchell-Hedges (1907-2007) - przybraną córkę pisarza i współautorkę odkrycia, która twierdziła, iż czaszkę znaleziono pod ołtarzem w ruinach świątyni Majów.

"Czaszką przeznaczenia". Według niej "eksperci" oszacowali, że czaszka była szlifowana ręcznie przez kilka pokoleń rzemieślników, zaś jej wiek to około 3600 lat. Ponieważ wykraczało to poza przyjęte granice początków cywilizacji Majów, zaczęto sugerować, że artefakt jest spuścizną po znacznie starszej kulturze, kojarzonej z mityczną Atlantydą.

W równie niejasnych okolicznościach na początku XX stulecia w Ameryce Środkowej znaleziono "Ametystową czaszkę" oraz "Czaszkę ET" - nazwaną tak z racji podobieństwa do głowy przybysza z kosmosu. (źródło Internet)

 

 

I konkluzja; Jeżeli naszą planetę nawiedzali przybysze z kosmosu a są na to dowody to, w jakim celu zostawili kryształową czaszkę? Moja hipoteza pozwala sądzić, że cała ziemia była zagospodarowana do tego by stworzyć w ramach ewolucji byt fizyczno-energetyczny, homo sapiens, który mógłby      transgresyjnie odnawiać energię bytów astralnych Nic też dziwnego, że przybysze z kosmosu chcieli kontrolować naszą ziemię i wynaleźli kamerę mentalną.

Hipotezę, że czaszka miała być nośnikiem świadomości bytów z cywilizacji kosmicznej do przechowania dla cywilizacji ludzkiej, aby z niej korzystali należy włożyć między bajki.

Ale wracając do tematu, jeżeli wiara w Boga została zainfekowana bakcylem zła to poprzez pole morfogenetyczne będziemy otrzymywać też przekaz zainfekowany chorobą przewlekłą i być może nieuleczalną. Wiara w Boga, z dewaulowała się, ale gwoli sprawiedliwości należy przyznać, że ludzkość dzięki niej przetrwała i zbudowała swoją kulturę. Aksjologiczne wartości wiary nie są adekwatne do karmy zrzeszonych w danej religii. A to znaczy, że religia jest fałszywa, albo ludzie relatywizm wiary uznają, jako coś normalnego.

Filozofia wiary to rzeczywista „kwadratura koła”, której prawdopodobnie nie uda się ująć w ramy nauki i reguł matematycznych. Ale ważne jest to, żeby problem występowania antagonizmów w naszym świecie został zdiagnozowany i by podjęta została terapia tej przewlekłej choroby. Nasz świat jest piękny i wartościowy, człowiek, aby być piękny ciałem i bogaty duchem musi wznieść się na wyżyny człowieczeństwa. Filozofia jest po to by nadać sens ludzkiemu życiu i wskazać właściwy kierunek marszu ludzkości.

Wiara wynika z ludzkich słabości i dążenie do doskonałości oraz ambicja jest wpisane w naturę człowieka. Nic też dziwnego, że byt nadprzyrodzony Boga, któremu przypisuje się doskonałość i moc sprawczą wszedł do kanonów magii wiary.

Doskonalenie sfery duchowej zamiast sfery intelektualnej i umysłowej wydawało się zawsze łatwiejsze od uzyskania oświecenia. Nie brano pod uwagę tego, że sama wiara i duchowość nie zastąpi postępu umysłu i świadomości. I co ważne to, że wszelkiemu postępowi potrzebna jest praca od podstaw a nie pośrednik w postaci wirtualnej Istoty Boskiej.

Nie jest hipotezą a faktem zaistniałym w historii, że istnieje transcendencja i możliwość otrzymywania oświecenia w wieku dziecięcym. Wtedy mówimy o geniuszu, ale nie wiemy skąd się on bierze, gdy czteroletnie dziecko pisze poważną muzykę. Skąd bierze się wiedza talenty i geniusz u ludzi, którzy tego nie wypracowali? Te pytania pozostaną jeszcze długo bez odpowiedzi.

Tak jak wilk nie zaspokoi swojego głodu przez posłańca, tak człowiek wierzący w moc Boga, który jest interfejsem raczej w wirtualnym świecie nie uczyni człowieka doskonałym i oświeconym.

Mistyka i mesjanizm jest filozofią wiary, która miała przybliżyć istotę Boską do człowieka i do jego wyobraźni. Dlatego do kultu wiary powołano mesjasza w osobie Jezusa oraz męczenników i świętych, jako patronów i naszych przedstawicieli w wymiarze absolutu do przedstawiana naszych ludzkich spraw Bogu. Oczywiście jest to postawa z gruntu fałszywa infantylna i bajkowa, ale mająca magiczną moc oddziaływania na wyobraźnię ludzką.

Poprzez wiarę w Boga i związane z tym obrzędy ujawniamy nasz system nieracjonalnego myślenia. Jakie tego mogą być skutki, gdy psujemy logikę wszechświata imputując do pola morfologicznego świata modły o archaicznym charakterze? Tym samym możemy blokować postęp świadomości i wywoływać chaos informatyczny w naszym wszechświecie.

Być może to, co nazywamy inteligencją Boską jest po prostu inteligencją zbiorową absolutu, czyli wymiaru transcendentalnego. Nigdy możemy nie uzyskać kompatybilności z tym wymiarem, gdy będziemy epatować prymitywnym przekazem mentalnym, a takim jest modlitwa.

Uwagi końcowe

Ludzkość stanowi ogromny potencjał intelektualny i mentalny posiada gigantyczną moc sprawczą, którą można wyzwolić i nadać jej sens. Ludzkości potrzebne są mądre programy dla rozwoju ludzkości i zapewnienia bezpieczeństwa.

Wiara w człowieka potrzebna jest do nadania podmiotowości jednostce ludzkiej i uspołecznienia tak by był człowiek zdolny do działania dla wspólnego dobra. Wyeliminowanie zła i wszelkich patologii stało by się wtedy o wiele łatwiejsze.

Trzeba przyjąć za normę aspekt filozoficzny wiary w wartości etyczne i moralne człowieka jak również domniemanie jego dobrej woli. Takie podejście do istoty ludzkiej może zmienić zasadniczo stosunki między ludzkie i zbudować nową rzeczywistość bez wojen i nienawiści.

Dlatego nie jestem przeciwny istnieniu wiary i religii w przestrzeni publicznej na zasadach demokratycznych, bez indoktrynacji i angażowania się w politykę. Należy oczekiwać, iż wielkie idee zostaną z czasem zastąpione wieloma pomniejszymi lub bardziej praktycznymi, albo nasz świat stanie się zupełnie bezideowy.

 

Gdańsk 17.10.16 Autor; Romuald Feliks Piątek©

Uwaga!

Jest to fragment nigdzie jeszcze niepublikowanej książki o roboczym tytule „Filozofia 21 Wieku”

  • Definicja nadświadomości

Nadświadomość jest naszym wirtualnym mózgiem jakby przedłużeniem naszej pamięci, która w formie kwantowej dociera do tego kosmicznego serwera. Jest ona naszym zapasowym mózgiem, który w każdej sytuacji potrafi zarządzać też funkcjami organizmu. Taki system jest możliwy wtedy, gdy nasz mózg jako emiter kwantowy jest w stałej łączności z nadświadomością. Nadświadomość jest inteligencją naszego bytu energetycznego wywodzącą się z doświadczenia bytu materialnego i jest jego wirtualną kopią. Nadświadomość czuwa nad naszym bytem fizycznym i jest dysponentem energii „wyższego ja” , którą tworzymy przez całe swoje życie. Gdy jest taka potrzeba energia ta może być skierowana na powrót do organizmu w celu dokonania regeneracji całego organizmu lub tylko jakiegoś organu. Taki system jest dublerem naszej świadomości, która stale się rozwija i wszystko, co jest z nią związane trafia do tego kosmicznego serwera. Tak powstaje inteligencja „wyższego ja”, bez której nasze życie nie miałoby szansy przetrwania. Byt energetyczny jest pozbawiony podświadomości i świadomości realnej i dlatego te przymioty, które posiada byt materialny są mu obce. Szczególnie, gdy dotyczy to wszelkich uczuć stanów psychicznych i nerwowych, nie ma też tak zwanego sumienia. Byt energetyczny jest ukierunkowany na zupełnie inną rzeczywistość, której tu na ziemi nawet nie możemy sobie wyobrazić. Nadświadomość, dysponuje ogromną wiedzą pamięcią i inteligencją nie porównywalną z inteligencją bytu fizycznego. To daje ogromne możliwości dla bytu energetycznego w dostosowywaniu do każdych warunków we wszechświecie szczególnie gdy dysponuje ogromną energią „wyższego ja”